пʼятниця, 13 липня 2018 р.

Nejiro [PL]





Nasz konwentowy kalendarz zapełniony jest po brzegi, a jak wiadomo okres lipcowy to odpowiedni moment, żeby zainteresować się rejonem lubelszczyzny. To tutaj w Lublinie odbywa się Neijiro 9!
W tym roku przypadający na weekend od 6 do 9 lipca i na którym nie mogło nas zabraknąć.

Spojrzenie na rozwój fandomu w nieco mniejszych miejscowościach, zawsze jest interesującym doświadczeniem dla potencjalnego "przechodnia". Głównie ze względu na spotkanie lokalnych cosplayerów i wystawców, którzy nie zawsze mają możliwości, żeby pojawić się na większych imprezach. Dlatego swoje starania na przyciągnięcie potencjalnego kupca, fana czy fotografa, przekładają na przedstawianą jakość swoich produktów. Dbanie o szczegóły i rodzinna atmosfera, to kwintesencja mniejszych spotkań.

Nasze zeszłoroczne plany spaliły na panewce (głównie przez napięty grafik...) i nie udało nam się wtedy pojawić, ale nadrabiamy to TERAZ!

Warto wspomnieć, że tegoroczna edycja była szczególnie reklamowana na różnych polach mediów społecznościowych. Strona facebook'owa szalała aktualnościami, a na poprzedzających imprezę konwentach można było wziąć udział w konkursie i na specjalnie sporządzonych stoiskach porozmawiać z idolkami, wygrać ich karty czy poprosić o autograf. W jednej z wersji wygranej (bo nikt nie odchodził z pustymi rękoma), można było nawet otrzymać wejściówkę na imprezę. A jak już o idolkach mowa, to chodzi tu o promowany występ grupy Sankyu. 

 Karty z kolekcji Jana Jędzrejczaka

Jeszcze na poziomie zgłaszania naszej obecności na konwencie, zaskoczyła nas życzliwa postawa ze strony Koordynatora Głównego Neijiro. Komunikacja w tej sprawie to była czysta przyjemność. Otrzymanie akredytacji przebiegło sprawnie, a czytelnikom przypominamy, że o Neijiro już było głośno na naszej stronie na portalu Facebook.

Uznaliśmy, że przyjazd w sobotę będzie najlepszym wyborem. Program pękający w szwach i dogodny rozkład jazdy transportu w obie strony z Warszawy były decydującymi argumentami.

Konwent zlokalizowano w Wyższej Szkole Przedsiebiorczości i Administracji na północ od starówki miasta. Pierwsze spojrzenie na odległość zniechęcało do spaceru, ale ten okazał się całkiem przyjemnym i trwającym ok. 30 min od dworca PKS. Zaraz obok ulokowana jest Galeria Olimp, więc dla podładowania akumulatorów można było na chwilę zboczyć z kursu na coś na ząb i chłodny napój. Zespół Neijiro również pomyślał o typowych "Megumich" (szuk. "Konosuba") i podczas wydawania programów imprezy z identyfikatorami, otrzymaliśmy także zupkę. Uczepiliśmy się tego jedzenia, więc nadmienię tylko, że bez Hidamari sushi konwent byłby zupełnie inny. Z zupką, okoliczną galerią i zapasem sushi każdy poradzi sobie z planowanym zwiedzaniem i atrakcjami na świeżym powietrzu. Tych ostatnich wcale nie brakowało.



Na podwórku panowie mogli okładać się piankowymi mieczami, pałkami etc. (bo przecież pań okładać nie wypada, a może?) i wziąć udział w turnieju z posługiwania się tymże orężem. Dla par zorganizowano taniec Belgijki, a reszta konwentowiczów mogła "zapolować" na pozujących cosplayerów. Przesłony rozmaitych sprzętów rozgrzane do czerwoności, bo media walczą o jak najlepsze ujęcia dla swoich czytelników.

 Pedał Squad Cosplay

Odsuwając się nieco od tej gorącej grupki, to organizatorzy bardzo przyłożyli się do tego, żeby Neijiro nie tylko podwórkiem stało. Poza turniejami, czekało na nas ponad 80 panelów, prelekcji, warsztatów, wiedzówek i czego byśmy więcej nie wypisali. Naszą uwagę przyciągnęło kilka z nich, którym przyjrzeliśmy się bliżej.

Najpierw zapoznaliśmy się z prelekcja na temat studia Rooster Teeth Animations, prowadzoną przez grupkę bardzo miłych i wesołych dziewczyn.
(Jeśli pierwszy raz słyszycie o RTA, to po krótce:
- stworzyli największą międzynarodową niezrzeszoną grupę produkcyjną do cyklu anime "RWBY" i "RWBY Chibi",
- na platformie Netflix możecie obejrzeć produkcję w świecie "HALO" pt. "RedVsBlue",
~od korektora)

Potem odwiedziliśmy prelekcje o mangach typu shojo i josei. Tu warto nadmienić, że na mniejszych wydarzeniach dowiecie się znacznie więcej ciekawostek niż na dużych imprezach. Może to przez ilość osób i ich losowy poziom wtajemniczenia w temat?



W zabawowym rytmie uczestniczyliśmy w panelu o Tanabacie, gdzie mieliśmy możliwość nie tylko posłuchać o historii, ale zaśpiewać i zatańczyć w rytm tanabatowej piosenki. Tanabata jest japońskim świętem zakochanych obchodzonym 7 lipca i to właśnie ono było drugim, głównym tematem tegorocznego Neijiro. Z tego powodu w różnych zakamarkach, rozlokowanych na trzech szkolnych piętrach można było znaleźć tanabatowe, bambusowe drzewka. Widząc nieco mizerną frekwencję na jednym z nich, niezwłocznie ją podnieśliśmy, dołączając swoja karteczkę z życzeniami. Niestety nie mogliśmy pozostać do kulminacyjnego momentu, gdzie według tradycji, karteczki są zdejmowane z drzewek i po przywiązaniu do lampionów, puszczane w niebo. Widok musiał być nieziemski na letnim nocnym niebie i dla obecnych pewnie był chwilą przeniesienia w świat rodem z anime.




Niektórzy przyjeżdżają dla konwentu, ale inni wolą spoglądać na przebrane dziewczęta. A jak jeszcze tańczą na scenie? Właśnie, to jest to!

Głównym tematem eventu były wielokrotnie przytaczane w aktualnościach i nieco wcześniej w naszym artykuke - idolki. Grupa Sankyu była obecna na wielu panelach i konkursach (np. 1 z 10 w wersji anime) albo zwyczajnie dziewczyny przechadzały się po terenie konwentu. Trzymanie uśmiechu, postawy i cierpliwości na wszystkie spontaniczne sytuacje... - pokłony dla Was dziewczyny. Nam udało się uchwycić Natsu!



Nadeszła pora na koncert. Pomimo tremy i stresu jaki pewnie im towarzyszył przed pierwszym tak dużym wystąpieniem, to grupa trzymała klasę. Dziewczyny śpiewały na żywo, ładnie tańczyły, a jedna z nich nawet podczas tego wszystkiego grała na gitarze. Uważamy to za wielki plusik. Pewnie widzowie byliby w tym błogim stanie na długo, gdyby nie dwa przypominające się mankamenty. Pierwszym był dźwięk i problemy z mikrofonami. Te elementy sprawiały, że czasem Sankyu nie było słychać. Niestety istna plaga w poszukiwaniu dobrych dźwiękowców dosięgnęła aż tutaj. Zatem warto by było zadbać o lepsze przygotowanie na przyszły rok.

Drugi minus dotyczy sceny i o niej samej warto by porozmawiać osobno. Scenie brakowało frontalnego górnego światła, przez co przy zgaszonym głównym oświetleniu ciężko było o dobrą jakość zdjęć. Mamy też wrażenie, że widzowie z tyłu mogli mieć słuszne pretensje co do widoczności. Rozumiemy, że sala nie była za bardzo ukierunkowana na tego typu przedsięwzięcia, ale przynajmniej na czas konkursu cosplay, światła powinny być zapalone.
 


Skoro już o cosplayu mowa... To bez dwóch zdań stroje i występy były na bardzo wysokim poziomie. Szczerze mówiąc, to jury miało bardzo ciężki orzech do zgryzienia. Kto zasługuje na nagrody za najlepszą scenkę, najlepsze przebranie i najlepszy wystep grupowy. Niestety potwierdza się fakt, że czasem mniejsze konkursy cosplay są bogatsze od tych na dużych zgromadzeniach. W trakcie konwentu, fotografując różnych cosplayerów, natknęliśmy się na sporo naprawdę zdolnych osób, ale najbardziej utrwaliła się para ze słynnego Sword Art Online. Kirito (wyk. Tsuyou Ryu) i Asuna (wyk. Takasu Cosplay) mieli w sobie coś jak światełko w tunelu. Idąc tą drogą wylądowaliśmy razem na pozowaniu do improwizowanej sesji zdjęciowej i nagraliśmy z nimi parę kawałków do naszego filmiku. Kibicowaliśmy im na konkursie, ale koniec końców tylko postać drugoplanowa z ich scenki otrzymała jedynie wyróżnienie. 



Poza tym na Neijito zebrało się sporo innych przebierańców, między innymi słynna Miko Cosplay, która sprzedawała swoje printy, alpaki i była w składzie jury konkursu cosplay. Były też dziewczyny z zespołu musicalowego "Attack on Titan" o którym pisaliśmy w artykule z tegorocznego Magnificonu. Na korytarzach pełno rycerzy i wiedźm z bajeczek maho-shojo. 



Nie poświęciliśmy tym elementom zbyt dużo miejsca, bo są zwyczajnie pospolite, ale prócz powyższych wybranych perełek, było tez sporo mniejszych aktywności. DDR, Ultrastar, gry planszowe, OSU, Love Live! i wiele więcej. Nie bójcie się, każdy miłośnik tych rzeczy znajdzie swoją niszę na Neijiro.

Nie mogło zabraknąć strefy wystawców, gdzie każdy mógł zaopatrzyć się w mangi, koszulki, kubki, printy, alpaki itp. O dziwo, znaleźliśmy coś zupełnie nowego i niespotykanego nigdzie wcześniej. Jedno ze stosik miało całkiem ciekawe figurki wróżek i wschodnich smoków.



W strefie Handmade pewna piękna iorisu rysowała swoje arty. Co prawda niedługo, bo wczesnym wieczorem spotkaliśmy ją w Sali Widowiskowej.



Pora na podsumowanie. Neijiro 9 - to taki fajny, kameralny event, na który warto pojechać samemu, z kimś lub w większym gronie przyjaciół. Organizatorzy zadbali, żeby na każdym poletku nie brakowało aktywności, ani jedzonka, ani tanabatowych klimatów, ani idolkowych piosenek. Ze swojej strony dodamy, że cosplayerzy przygotowali bogaty jak dla takiego wydarzenia wybór strojów i występów. Nie daliśmy rady odwiedzić wszystkich atrakcji i konkursów - co świadczy niewątpliwie dobrze o obfitości programu. Jedynie wymienione przez nas sceniczne mankamenty i być może nieco większa liczba sleepów powinny być punktami szczególnego zainteresowania organizatorów.

("Proszę, żeby organizatorzy dodali opcję sprzedaży kart po konwencie. Brakuje mi 3 do kolekcji na ścianie xd" ~od korektora)

Z góry dziękujemy za świetny konwent, życzymy powodzenia w następnych edycjach i mamy nadzieję niedługo napisać obszerniejszy artykuł na temat powstania Neijiro.


Bogdan "Nekonosan" Bereziansky
~korekta Jan "Wolfensztein" Jędrzejczak


Косплеєр Liliana Greyheaven


"Декотрі мої персонажі оживають в косплеї"

Сьогодні ми хочемо поділитися з вами, дорогі лисенятка, ще однією чудовою творчою людиною. Знайомтеся, це Liliana Greyheaven. Ті, хто підписаний на Cosplay Ukraine, мали приємність познайомитися з її образом Alice Agerdon з книги "Некромант та чорний метелик" авторства Ольги Мігель. Аніме-історія дівчини почалася у 1993 році. Тоді на кабельному телебаченні Києва транслювали на польському каналі серії Сейлор Мун, які вразили дівчинку до глибини душі. Потім були Трансофрмери та Вольтрон - і так почалася любов до японської анімації. Дівчина переглянула близько 500 тайтлів, але найулюбленішими стали Сейлор Мун, Сакура, Темний Дворецький та ще багато інших.

Прийшло захоплення фандомом, почалися відвідини фестивалів. Ліліана зацікавилася косплеєм, коли побачила виступ одної знайомої. І вирішила спробувати самій приміряти на себе образ улюбленої героїні Сейлор Мун. Лише набравшись досвіду в створенні образів, дівчина наважилася втілювати в життя придуманих нею персонажів, або ж героїв своїх фанфіків та творів подруг. Всі образи створюються за допомогою онлайн-програм для малювання. До реалізації костюму підходить відповідально, ретельно добираючи спочатку майстра, потім тканину, а потім продумуючи сцену. "Часом, - ділиться з нами Ліліана, - підбір музики буває самим складним".




Улюбленими образами на даний момент є згадана вище Аліса Агердон з роману Ольги Мігель та оріджинал Лілі Еванс зі світів Гаррі Поттера, котра відрізняється від канону характером та є студенткою Слізеріну. Дівчина неодноразово приймала участь у конкурсах косплею на різних фестивалях, і хоч ніколи не вигравала, але не переймається тим, вважаючи участь головнішою за перемогу. Вона любить виступати, представляти широкій публіці свої образи, приймати участь у фотосесіях.


  В образі Лілі Еванс

Ліліана живе не косплеєм єдиним. Вона пише оповідання і просто створює у програмах персонажів, поєднуючи їх у невеличкі сценки-комікси, або створюючи листівки для друзів. Також монтує кліпи за сюжетами аніме-серіалів. Збирає аніме-фігурки, манґу, любить j-rock (особливо Deddo Aisu) а також ляльок Монстр Хай та Евер Афтер Хай. На майбутнє нічого особливо не загадує, а просто каже: "Хочеш розсмішити богів, розкажи про свої плани!"

Ми бажаємо Ліліані творчих успіхів, отримати перемогу на одному з фестів, і досягти нових висот, а з часом будемо знайомити наших підписників з новими образами.




Фан-сторінки дівчини:
https://www.deviantart.com/lilianagreyheaven/gallery/
https://www.instagram.com/liliana_greyheaven/

Автор: Nekonosan

четвер, 12 липня 2018 р.

CrystalCon - як створили фестиваль [UA]


З часу фестивалю CrystalCon пройшло кілька тижнів, і настав самий час, коли варто написати про те, як творився цей фестиваль. Аби дізнатися більше, ми звернулися до Ули Каміньської та Пьотра Янковського - засновників цього кристалкового мультифандому, аби вони привідкрили нам завісу таємниці та розказали, як творився цей фест., як був втілений в життя та що вийшло в результаті.




Все почалося більш ніж півроку перед офіційним відкриттям 15 червня цього року. Саме тоді Пьотр, котрий вже деякий час розмірковував над новим пунктом до списку фестів, вирішив діяти і розпочав підготовку. Незабаром до нього доєдналася Ула. Ефектом спільного бачення стала назва фесту - CrystalCon, котра була посиланням на Crystal Empire з "My Little Pony" - тому і атмосфера і ціла рекламна політика опиралася на відповідний стиль і колористику.

Тільки в грудні 2017 року з'явилася подія на Facebook, і до лютого була бідною на якесь інфо. Однак з часом з'явилися новини, що притягувало чергових відвідувачів та підписників, котрі цікавилися подією. З лютого з'явилася можливість подавати заявки на свої лекції, на помічника - набір тривав до кінця травня. В цей термін виходило багато новин: після додання кожного нового пункту програми, спонсора, торговця або партнера. Не було проблеми і з вибором місця проведення, оскільки школа (Вища школа електрично-електронічна) була місцем навчання одного з організаторів (також помічника). Тому розмова про аренду приміщення проходила в більш сприятливій атмосфері. Також це полегшувало планування зал для лекцій, місць розташування торговців, проведення конкурсу косплею та різних розваг.

Саму програму робили еластичною, аби достосуватися до всіх учасників та творців. Враховували кожну думку і можливості лекторів, ведучих конкурсів тощо. Вони мали можливість написати свої побажання через електронну пошту. Плануванням та організацією виступів займалася Ула. Одночасно графік повинен був враховувати, що головні пункти відбудуться в суботу, котра традиційно є кульмінаційним днем. В окремій залі мала відбутися спершу проба косплею, потім виступ айдору з Love Live (котрий, як згадували в першій частині, також планувався під пильним оком Ули), а на закуску - конкурс косплею. Не обійшлося без експромту: в пізній суботній вечір придумано зробити в неділю вранці танці бельгійки. Помічників (хелперів) на початку не було забагато, але вони якось справлялися. Так само могло бути більше і кореспонденів (медіа), але як для старту цілком досить. В тому ж періоді (з лютого до травня) затвердили ціни для виставців та учасників.

Дуже гарною ідеєю стала організація Місячної Кав'ярні в стилю "мейд". Вийшло надзвичайно мило. Дівчата перевдяглися у стильні костюми, а також спікли для відвідувачів тістечка, заготували чай та каву для відвідувачів. Смачні запахи приваблювати людей.

("Можливо за рік приєднаємося з власними тістечками" - Nekonosan)
("Я тільки за" - коректор)

Однак як троянда не обходиться без шипів, так немає підготовки без проблем. І, нажаль, трохи їх було. Спершу під час формування групи організаторів, потім з промоцією (в кінці-кінців вона пішла добре). За тиджень перед фестивалем з'явилися проблеми з місцем, в котрому мав відбутися CrystalCon, що створило на сторінці на фейсбуку певну тривогу. Але все вийшо вирішити, і кінцево зустріч кристаликів відбулася там, де й мала відбутися. П'ятниця - перший день фесту, приніс ще одну несподіванку: всіх організаторів, помічників та торговців впустили на територію лише за годину до офіційного відкриття та початку акредитації. Це викликало величезний плутанину та біганину. Все ж вдалося приготувати школу вчасно, і принаймні більша частина стендів встигли розкласти свій крам.

О 18:00 наступив час Z, і відкрилася акредитація, а вже за годину відбулася перша лекція. Все почалося без пробелем, тому початок фестивалю вийшов вдалим. Всюди крутилися помічники, до обов'язкив котрих входили:
- слідкування, аби всі пункти відбувалися в свій час;
- організація деяких більших пунктів;
- слідкування за порядком;
- розподіл та перерозподіл обов'язків в залежності від ситуації.

Весь час ані Ула з Пьотрем, ані  помічники не мали ані хвильки вільного часу. Найчастіше виникали проблеми з обладнанням, які швидко вирішували. Втім, це все було тишою перед бурею, оскільки весь суботній вечір довелося перевіряти правдивість деяких пліток, які ширилися поміж учасників. Це виявилось дурним жартом, але принесло неприємні турботи та стрес як торговцям, так і відвідувачам.

Найважливішим є те, що всі залишилися задоволеними, тому і організатори залишилися також задоволеними. Сподіваємося, що за рік відбудеться CrystalCon 2, можливо в іншому, кращому місці, з більшою кількістю пунктів, з більшою  кількістю виставців, помічників, косплеєрів і гостей, а, головне, учасників. Поки що не відомо, коли і де це трапиться, але колектив Mitsuruki сподівається ще не один раз зустрітися з чудовими кристаликами.

Bogdan "Nekonosan" Bereziansky
~коректор Jan "Wolfensztein" Jędrzejczak

вівторок, 10 липня 2018 р.

CrystalCon. Jak powstał konwent [PL]




W pamięci nadal mamy świeże wspomnienia z minionego Crystalconu, ale od tamtych przepięknych chwil minęło już kilka tygodni. Dlatego jest to odpowiedni moment, żeby odkurzyć zdjęcia z zakamarków komputera i przy okazji czytania tego artykułu, dowiedzieć się więcej o historii powstania konwentu.

Dlatego zwróciliśmy sie do Uli Kamińskiej i Piotra Jankowskiego - założycieli kryształkowego multifandomu, żeby uchylili nieco rąbka tajemnicy na temat etapu przygotowania, wcielania w życie i oceny efektów CrystalConu.


Wszystko zaczęło się ponad pół roku przed oficjalnym otwarciem konwentu 15 czerwca tego roku. Wtedy pierwszy z organizatorów - Piotr, który od dłuższego czasu rozmyślał nad wprowadzeniem zupełnie nowego punktu do konwentowego kalendarza, rozpoczął prace przygotowawcze. Niedługo potem dołączyła również Ula. Efektem ich wspólnej wizji, była nazwa konwentu - CrystalCon. Powstała w odniesieniu do Crystal Empire z "My Little Pony" - dlatego też klimat konwentu, a także cała sfera polityki reklamowej musiała być podporządkowana odpowiedniemu stylowi i kolorystyce.

Wydarzenie opublikowane na Facebook'u pojawiło się już w grudniu 2017 roku, ale wtedy było jeszcze ubogie w szczegóły. Jednakże z biegiem kolejnych tygodni aktualności przybywało, co przyciągało kolejnych obserwujących i zainteresowanych uczestniczeniem w evencie. Możliwość zgłaszania się na konkretne funkcje jako np. prelegent czy helper była dostępna już na początku lutego i trwała do końca maja. Był to okres  pracowity pod względem publikowania kolejnych newsów na stronie, po każdej ze zgłaszających się atrakcji, stoisku czy wsparciu medialnemu. Nie było też problemu z wyborem miejsca, ponieważ szkoła w której miał miejsce CrystalCon, była jednocześnie tą do której uczęszczał organizator (jak i jeden z helperów). Dlatego rozmowy w sprawach wynajęcia powierzchni były znacznie łatwiejsze, a jednocześnie zapamiętane rozmieszczenie sal pozwalało już na etapie planowania ustalić sale prelekcyjne, sale wystawców i miejsca w których odbyłyby się widowiska jak np. konkurs cosplay.

Program konwentowy był regulowany tak, aby być elastycznym dla preferencji prelegentów. Ich propozycje były uwzględniane i wprowadzane do grafiku w oparciu o zgłoszenia mailowe. Co do występów, to ich pomysłodawczynią i organizatorką była Ula.

Jednocześnie grafik musiał uwzględniać główne atrakcje przewidziane na Sobotę - kulminacyjny dzień konwentu. Najpierw ustalono próbę cosplay, potem uczestnicy mieli podziwiać koncert idolek z Love Live, a wszystko domknięte przez właściwy konkurs cosplay. Jak już wspominaliśmy w pierwszej części artykułu, koncert idolek również pozostał pod bacznym okiem Uli. Nie obyło się bez pewnych "organizacyjnych widełek" dla spontanicznych pomysłów konwentowiczów. W sobotę, późnym wieczorem zorganizowano na niedzielę w ten sposób taniec belgijki. Helperów na początku nie było zbyt wielu, ale w trakcie trwania samego wydarzenia dawali sobie radę. W sumie, media też nie popisały się frekwencją, ale jak na pierwszą edycję -ich liczba była zadowalająca. W tym czasie ustalono też ceny wejściówek dla wystawców i uczestników. 

Bardzo fajnym pomysłem było zorganizowanie Księżycowej Kawiarenki w stylu "maid-cafe". Było uroczo. Dziewczyny  przebrały sie za odpowiadające wydarzeniu cosplaye, a także odwaliły kawał dobrej roboty z przygotowaniem jedzenia dla uczestników.  Zapach wypieków rozchodzący się po kawiarence, nie dorównywał smakowi.

("Być może za rok dołączymy się z własnymi ciastami." - Nekonosan)
("Jestem jak najbardziej za!" - od korektora)

Jednak, tak jak nie ma róży bez kolców, tak nie ma przygotowań bez problemów. Niestety trochę ich było. Najpierw z ustalaniem grupy organizatorskiej, potem z promocją (która w sumie poszła dobrze). Na tydzień przed konwentem pojawiły się kłopoty z miejscem, w którym miał odbyć sie CrystalCon, co spowodowało zamieszanie na stronie, ale wszystko udało się załatwić i ostatecznie spotkanie kryształków odbyło się tam gdzie powinno. Piątek, który był pierwszym dniem konwentu, zaskoczył tym, że wystawcy i cały zespół organizatorów (i helperów), został wpuszczony  na teren szkoły dopiero na godzinę przed rozpoczęciem akredytacji - zamieszanie oraz presja czasu były ogromne. Jednakże udało się przygotować szkołę na czas, zarówno dla uczestników jak i dla wystawców, którzy zdążyli przynajmniej w większości rozłożyć swój towar.

O 18:00 wybiła godzina zero i akredytacja stała otworem, a o 19:00 odbyła sie pierwsza prelekcja. Wszystko bez większych problemów, dlatego początek konwentu był jak najbardziej udany. Podczas trwania wydarzenia, do głównych zadań organizatorów należały:
- pilnowanie, aby prelekcje w salach odbywały się bezproblemowo;
- rozdzielanie zadań dla helperów;
- organizacja poszczególnych atrakcji;
- śledzenie porządku na konwencie.

Zarówno Ula z Piotrem, jak i helperzy, nie mieli za dużo czasu wolnego. Najczęściej pojawiały się problemy ze sprzętem, które szybko były przez zespół rozwiązywane. Wszystko było jednak ciszą przed burzą, ponieważ sobotni wieczór spędzili na weryfikacji krążących wśród konwentowiczów plotek, które okazały się głupim żartem i przyniosły niepotrzebne wzburzenie wystawców i stres.

Najważniejsze, że uczestnicy opuszczali konwent zadowoleni, więc organizatorzy czyli się równie usatysfakcjonowani. Mamy nadzieję, że za rok odbędzie się kolejna edycja. Może jednak w innym (lepszym?) miejscu, w większym gronie prelegentów, wystawców, cosplayerów, helperów, twórców i przede wszystkim konwentowiczów. Na razie nie wiadomo jeszcze czy i kiedy, ale zespół Mitsuruki ma nadzieję jeszcze nie jeden raz spotkać się  z fajnymi kryształkami.

Bogdan "Nekonosan" Bereziansky
~korekta Jan "Wolfensztein" Jędrzejczak